Opieka nad chorymi i osobami starszymi to coś co jest potrzebne w każdym czasie i miejscu. W Gdańsku jedną z takich instytucji był szpital pod wezwaniem Św. Ducha. Dziś pozostałością po tej instytucji jest kościół przerobiony na salę gimnastyczną przy SP nr 50 i dawny budynek szpitala z renesansowym portalem.
W średniowieczu szpital był finansowany z kilku źródeł. Były dochody z posiadanych nieruchomości, darowizny na rzecz szpitala od ludzi , zakonu i miasta oraz opłaty za dożywocie.
W tym czasie jedną z funkcji szpitala, było opieka nad ludźmi starszymi. Takie prawo dożywotniego mieszkania i opieki podlegało opłacie na rzecz szpitala. Szpital dysponował nie tylko regularnymi dochodami, ale też pojawiały się większe przypływy gotówki. Zarząd szpitala stawał wtedy przed dylematem: co zrobić z pieniędzmi. Pamiętać należy, że w owym czasie kościół zabraniał lichwy – rozumianej jako pożyczanie pieniędzy na procent.
Dzięki zachowanej do dnia dzisiejszego księdze komturstwa gdańskiego możemy zobaczyć w jaki sposób szpital św. Ducha prowadził operacje finansowe pożyczając pieniądze nie łamiąc zakazów kościoła. Księga ta została wydana drukiem w roku 1985 przez Towarzystwo Naukowe w Toruniu.
Z pośród 234 opublikowanych dokumentów, aż 28 dotyczy kontraktów handlowych szpitala św. Ducha dotyczących zakupu czynszów.
To właśnie takie kontrakty były w średniowieczu sposobem ominięcia zakazu lichwy. Zakup czynszu oznaczał, że kupujący pobierał ten czynsz do czasu odsprzedaży tego prawa pierwotnemu właścicielowi. Ponieważ cena odkupienia czynszu byłą taka sama jak cena sprzedaży zyskiem kupującego był czynsz pobierany przez okres pomiędzy kupnem czynszu a jego odsprzedażą. Stawki procentowe były dosyć wysokie – około 15%. Czynsz był pobierany dwa razy do roku 1maja i 1 września. Czynsz w wysokości 2 grzywien srebra zakupiono za 24 grzywny srebra. Te proporcje są stałe we wszystkich kontraktach szpitala św. Ducha z księgi komturstwa gdańskiego.
Na podstawie posiadanych źródeł nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy są to wszystkie kontrakty. Wartości kontraktów były różne. Najczęściej były to kwoty 12 lub 24 grzywny. W rekordowym roku 1400 wartość kontraktów wyniosła 120 grzywien. Wydane dokumenty obejmują okres od 1384 roku do 1435roku. I chociaż nie mamy dokumentów z każdego roku, wyraźnie widać, że była to stała praktyka szpitala.
I teraz najważniejsze jaka była wartość tych pożyczek. Na przełomie XIV/XV wieku grzywna była jednostką obrachunkową ( nie było takiej monety ). Ceny podawano w groszach, czasem też w grzywnach. Przyjmuje się, że grzywna dzieliła się na 48 groszy ( grubych monet ). Oczywiście ceny za tak samo nazywane towary była różna, zależało to od regonu Polski i od gatunku towaru. Poniżej podam ceny kilku towarów
Koń – 48 groszy
Świnia – 8 groszy; wieprz – 19 groszy ( różnica ceny wynika z faktu ,iż pod nazwą wierz należy rozumieć wykastrowanego samca świni już utuczonego, przeznaczonego do uboju )
Owca – 2 grosze
Ciele – 4 grosze
Krowa -14 groszy
Para trzewików/ para butów – od 6 do 12 groszy
Beczka piwa ( około 225 litrów ) 60 groszy
Topór – od 2-do 6 groszy
Sztylet – od 6 do 8 groszy
Kusza – od 40 do 60 groszy
100 jaj – 3 grosze
Jak widać kwota 30 grzywien była niebagatelna sumą, która mogła wystarczyć na 24 beczki piwa lub 100 krów. Ewentualnie 48 000 jaj lub 180 świń.
Szpital św. Ducha w Gdańsku nie tylko był doskonale uposażony przez darczyńców, ale potrafił doskonale zarządzać swoimi aktywami. Przykład księgi komturstwa Gdańskiego pokazuje ile jeszcze nieodkrytych opowieści kryje się w historii Gdańska